Dostawa budynku czy raczej zorganizowanej części przedsiębiorstwa?

Małgorzata Gach        19 marca 2017        Komentarze (0)

Dzisiaj na inny temat. Dla podatników – jak się okazuje – niestety niepewny czas i godzina, nawet jeśli dane operacje były przeprowadzane w przeszłości.

Ale do meritum.

Odkąd pamiętam operacje polegające na dostawie budynków, w tym także centrów handlowych czy budynków hotelowych były traktowane jak standardowa dostawa towarów.

Jeśli zatem zbywca deklarował podatek VAT należny i wykazywał go w fakturze dokumentującej dostawę, to nabywca z tak otrzymanej faktury odliczał VAT albo wprost występował o zwrot podatku. Cała ta operacja była zatem generalnie neutralna podatkowo pod kątem podatku VAT. Skarb Państwa nie uzyskiwał też podatku od czynności cywilnoprawnych, który dla operacji dostawy opodatkowanej VAT jest wyłączony.

Niedawno jednak organy podatkowe wpadły na inny pomysł, aby zwiększać dochody podatkowe. Mianowicie zaczęły uznawać, że sprzedaż nieruchomości komercyjnych to w zasadzie dostawa zorganizowanej części przedsiębiorstwa.

Skutek jest prosty. Dostawa czegoś co ma stanowić zorganizowaną część przedsiębiorstwa:

  • nie podlega podatkowi VAT, zatem gdybyś dokonywał takiej dostawy to nie możesz wystawić faktury VAT i nie deklarujesz podatku należnego, ale z drugiej strony Twój nabywca nie ma prawa do odliczenia czy zwrotu VAT, którego po prostu w tej sytuacji nie ma,
  • skoro jest to sprzedaż zorganizowanej części przedsiębiorstwa to Twój nabywca jest zobligowany do zapłaty podatku od czynności cywilnoprawnych wg stawki co do zasady 2%,
  • stworzono furtkę do kwestionowania poprzednio przeprowadzonych transakcji tego typu, skutkiem czego nabywcy nieruchomości może zostać postawiony zarzut nieuprawnionego odliczenia podatku naliczonego. Tym samym możesz zostać zobligowany do zapłaty zaległości podatkowej w podatku VAT wraz z odsetkami za zwłokę,
  • w odniesieniu do „starych” operacji nabywca może zostać jeszcze na dodatek zmuszony do zapłacenia – zaległego zdaniem organów podatkowych podatku od czynności cywilnoprawnych.

Na szczęście jednak pojawiają się w tym zakresie korzystne orzeczenia sądowe np. wyrok NSA z dnia 24.11.2016 r. (sygn. akt I FSK 1316/15), czy wyrok z dnia 1 lutego 2017 r., (sygn. akt I FSK 999/15), które dają pewne wskazówki jak walczyć z tezami organów podatkowych.

Innymi słowy nawet, jeśli w wyniku postępowania kontrolnego organ podatkowy zakwestionuje u Ciebie dotychczas przyjętą kwalifikację przedmiotu dostawy, to jeszcze nic straconego. Istnieją argumenty, aby z tym walczyć. Zapraszam wtedy do kontaktu.

Cała ta natomiast sytuacja wskazuje na to, że nawet utrwalona praktyka stosowania prawa może ulec zmianie i to bynajmniej nie na skutek zmiany przepisów prawa.

Podatkowa grupa kapitałowa a dokumentacja podatkowa

Małgorzata Gach        12 marca 2017        Komentarze (0)

Dokumentacja cen transferowych ma generalnie za zadanie wykazanie, że warunki cenowe ustalone przez podmioty powiązane były rynkowe, zatem dana transakcja powoduje takie same skutki podatkowe jak transakcja pomiędzy podmiotami nie pozostającymi ze sobą w takich związkach.

Jednym z podstawowych powiązań na jakie zwracałam Ci uwagę były powiązania kapitałowe. Była o tym mowa m.in. w tym wpisie oraz w e-booku pt. Podmioty powiązane – a kto to?

Są jednak takie podmioty, które pomimo istniejących powiązań kapitałowych i praktycznie dowolnego kształtowania warunków transakcyjnych w ogóle nie podpadają pod obowiązek tworzenia cen transferowych.

Chodzi tutaj o nadal stosunkowo rzadko spotykane w RP podatkowe grupy kapitałowe, a dokładniej o świadczenia/transakcje pomiędzy spółkami tworzącymi podatkową grupę kapitałową.

Generalnie podatkową grupę kapitałową mogą tworzyć spółki z o.o. i akcyjne, gdzie jedna ze spółek stanowi podmiot dominujący mający określony udział w kapitale spółki lub spółek zależnych. Dodatkowo spełnione być muszą pewne dodatkowe warunki opisane w Ustawie o podatku dochodowym od osób prawnych (wysokość kapitału zakładowego, brak zaległości podatkowych czy określony udział przychodu w dochodach), zaś umowa o utworzeniu podatkowej grupy kapitałowej musi być zawarta w formie aktu notarialnego na okres co najmniej 3 lat, oraz zgłoszona do urzędu skarbowego.

Z punktu widzenia przepisów ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych taka podatkowa grupa kapitałowa jest odrębnym podatnikiem, co oznacza, że gdybyś miał taką grupę kapitałową to:

  • tylko ona płaci podatek dochodowy, podatku nie płacą poszczególne spółki, które wchodzą w skład podatkowej grupy kapitałowej,
  • podatek dochodowy liczony jest od łącznych dochodów uczestników podatkowej grupy kapitałowej, a zatem rozliczenia pomiędzy spółkami – członkami podatkowej grupy kapitałowej tworzą przychody i koszty uwzględniane przy ustalaniu jednej podstawy opodatkowania.

Zatem skoro w przypadku podatkowej grupy kapitałowej – członkowie takiej grupy płacą tylko jeden podatek dochodowy będący sumą danych podatkowych spółek tworzących Grupę – to warunki finansowe z umów zawieranych przez poszczególne podmioty z Grupy nie mają większego znaczenia na ustalenia łącznej wartości podatku.

W tym przypadku generalnie nawet nierynkowy charakter transakcji pomiędzy spółkami tworzącymi podatkową grupę kapitałową nie prowadzi do osiągnięcia przez dany podmiot korzyści podatkowych np. związanych z ujawnieniem się straty podatkowej.

Zatem jeśli chciałbyś uniknąć tworzenia dokumentacji podatkowej dla spółek powiązanych kapitałowo to możliwym instrumentem pozostaje utworzenie podatkowej grupy kapitałowej.

Szkoda tylko, że warunki dla stworzenia takiej podatkowej grupy kapitałowej są tak bardzo ostre, co ogranicza praktyczne ich zastosowanie. No ale taka niestety już wola naszego ustawodawcy :).

Czy tylko kompletna dokumentacja podatkowa może Cię ochronić?

Małgorzata Gach        03 marca 2017        Komentarze (0)

Przepraszam za przerwę w blogowaniu, ale kwestie osobiste …………zmiany, zmiany, zmiany…………………niestety jeszcze nie zakończone …………………… sami rozumiecie …………………. 🙂

Natomiast przechodząc do meritum, w jednym z tekstów na blogu pisałam, że generalnie brak jest – zarówno na bazie „starych” przepisów jak i nowych – istniejących od 1 stycznia br. – obowiązującego urzędowego wzoru dokumentacji transakcji z podmiotami powiązanymi.

Rozczarują się zatem ci, którzy chcieliby mieć prostą tabelkę do wypełnienia. Takiej tabelki brak. Musicie zrobić ją sami.

Natomiast zarówno w przypadku dokumentacji robionej na „starych” przepisach, jak i dokumentacji po zmianach pojawić się może pewne pytanie.

A co jeśli przygotowana dokumentacja transakcji z podmiotami powiązanymi nie jest do końca kompletna?

Co do niekompletności dokumentacji podatkowej, to jest niestety tak, że do tej pory nie ma utrwalonego np. orzecznictwa sądowego w tym zakresie. Skutków nie regulują także przepisy prawa. Czyli sytuacja lekko patowa.

Jednak wydaje się, że można sformułować przynajmniej pewne tezy ogólne:

  • brak dokumentacji podatkowej, lub jej niekompletność w żadnym razie nie mogą skutkować przyjęciem przez organ podatkowy z automatu, że transakcja, którą przeprowadziłeś nie została zrealizowana po wartościach rynkowych,
  • niekompletność dokumentacji podatkowej nie powoduje powstania z automatu zasady, że to Ty musisz udowodnić, że transakcja została dokonana po cenach rynkowych. Obowiązek ten spoczywa w dalszym ciągu po stronie organu podatkowego,
  • sporządzenie dokumentacji podatkowej nawet w formie okrojonej, rozumianej jako obejmującej krótszy opis czy brak innych elementów, które podatnik uznał za mało istotne – nie powinno do prowadzić do uznania, że sporządziłeś  dokumentację podatkową nierzetelnie, niezgodnie z konkretnym stanem faktycznym.

Skoro ani orzecznictwo, ani doktryna nie przesądzają obecnie, jaki będzie skutek przedstawienia dokumentacji podatkowej niekompletnej, to oczywista – z tzw. ostrożności procesowej – żeby nie narazić się na 50% stawkę podatku, mogę doradzać Ci sporządzenie dokumentacji podatkowej w formie możliwie najpełniejszej i kompletnej.

Oczywiście wtedy, gdyby Twoja dokumentacja w taki czy inny sposób została zakwestionowana, zapraszam do kontaktu.

Powalczymy. mam nadzieję z dużym sukcesem 🙂

W ostatnim wpisie starałam się naświetlić, co się rozumiało pod pojęciem „transakcja” przed 1.01.2017. Ze względu na brak definicji legalnej czyli takiej która wyjaśniałaby znaczenie prawne tego słowa, przyjęto generalnie znaczenie potoczne. Oczywiście z uwzględnieniem tez organów podatkowych i sądów administracyjnych. Które oczywista były różne……

Żeby jednak nie utrudniać sobie nadmiernie życia i wyeliminować doktoryzowanie się sądów czy organów po 1 stycznia 2017 r. dokumentacja transakcji z podmiotami powiązanymi obejmować ma zgodnie z przepisami „transakcje” i „inne zdarzenia”.

Jeśli zatem „coś” nie będzie transakcją, to pewnie będzie można to zakwalifikować jako „inne zdarzenie”. Przy czym – co istotne – w dalszym ciągu żadne z tych pojęć nie zostało jasno zdefiniowane.

Lektura zmienionych przepisów ustaw o podatkach dochodowych wskazuje, że „inne zdarzenie”, które być może zobligowany będziesz ująć w dokumentacji podatkowej to:

  • zdarzenie inne niż „transakcja
  • które zostało ujęte w księgach rachunkowych podmiotu,
  • którego warunki zostały ustalone lub narzucone przez podmiot powiązany,
  • które ma istotny wpływ na wysokość dochodu (straty) podatnika.

Ustawodawca wskazał przy tym literalnie, że za inne zdarzenia uznaje się m.in. umowy o podziale kosztów oraz umowy zarządzania płynnością.

Sformułowanie przepisów, które odnosi się do „warunków narzuconych przez podmiot powiązany” może skutkować tym, że powinieneś uwzględnić tutaj także takie transakcje/zdarzenia których warunki zostały ustalone np. przez podmiot dominujący w zakresie pozostałych podmiotów z grupy (spółek zależnych).

Jako przykład niektórzy powołują tutaj umowy ubezpieczeniowe, które zostały wynegocjowane przez podmiot dominujący a zawierane są przez ubezpieczyciela ze spółkami z grupy (według tych narzuconych/wynegocjowanych przez spółkę dominującą warunków dla całej grupy).

W konsekwencji – jak widać w niektórych przypadkach – także porozumienia zawarte przez podmioty niezależne mogą rodzić konieczność sporządzenia przez Ciebie dokumentacji podatkowej.

 

„Transakcja” a dokumentacja podatkowa do 31.12.2016 r.

Małgorzata Gach        05 lutego 2017        Komentarze (0)

Dzisiaj może trochę historii. Do 31 grudnia 2016 r. przepisy podatkowe przewidywały, że dokumentacja podatkowa obejmuje „transakcje” pomiędzy podmiotami powiązanymi.

Ustawodawca jednakże ani w samym ustawach, ani też w rozporządzeniach wykonawczych nie pokwapił się wskazać co rozumie się przez to pojęcie. Brak było (zresztą dziś też tego nie ma) definicji legalnej – ustawowej tego pojęcia.

Skutki tego były do przewidzenia. A mianowicie wszyscy zaczęli się doktoryzować nad tym co to jest „transakcja”? Robiły to i organy podatkowe, i sądy administracyjne. Efekty były wiadome – interpretacji i podejść do tematu była cała mnogość.

Generalnie przeważała zasada, że pojęcie „transakcja” powinno być interpretowane językowo (praktycznie zgodnie z definicją ze Słownika języka polskiego).

Zatem z transakcją powinniśmy mieć do czynienia wtedy, kiedy dochodzi do wymiany dóbr czy usług, w stosunku do których następuje określenie takich warunków jak cena, termin dostawy itd. Czasami interpretowano to jeszcze węziej wskazując, że dokumentacja powinna być stosowana generalnie do operacji handlowych dotyczących kupna lub sprzedaży towarów lub usług.

To z kolei powodowało, że nie wiadomo było, czy innego typu operacje np. darowizny, aporty, zwolnienie z długu powinny być traktowane jako objęte tymi obowiązkami.

W zakresie aportów pojawiło się stanowisko NSA zgodnie, z którym aport taki podlega obowiązkowi dokumentacyjnemu nawet, jeśli nie skutkuje on powstaniem po stronie wnoszącego wkład przychodu do opodatkowania (tak NSA w wyroku z dna 8.03.2016 r. II FSK 4000/130). Tutaj zatem dokumentację podatkową musisz posiadać.

W zakresie natomiast operacji polegających na umorzeniu udziałów, w przypadku darowizn, czy też zwolnienia z długu uznawano, że operacje te nie spełniają określonych wymogów. W związku z tym zgodnie z dominującą linią orzeczniczą do 31.12.2016 r. ww. operacje nie podlegały obowiązkom dokumentacyjnym.

Jeśli zatem Twoja firma dokonywała przed 1.01.2017 r. pewnych może mniej typowych operacji gospodarczych niż sprzedaż towarów czy świadczenie usług to niestety także musisz się zastanowić czy operacje te nie wymagały wówczas stworzenia dokumentacji podatkowej. Jeśli obowiązek taki istniał, a Ty dokumentacji takiej nie posiadasz, warto byłoby braki te uzupełnić :).