O mnie

Jestem radcą prawnym i doradcą podatkowym ale chyba kolejność powinna być odwrotna. Podatki – znienawidzona i niezrozumiała dla innych dziedzina prawa – stała się moją pasją już w zasadzie na III roku studiów na Uniwersytecie Jagiellońskim – i pozostaje do dzisiaj.

Wszystko zaczęło się od nieudolnych prób doradztwa podatkowego dla rodziny, ale myślę, że od tamtej pory doradztwo to stało się znacznie znacznie bardziej udolne.

Od tamtej pory jest tak samo: nerwowa lektura zmian do ustaw podatkowych pod koniec roku, (nie)cierpliwe przeszukiwanie bazy interpretacji podatkowych czy orzeczeń sądów administracyjnych – bo jaka u licha jest teraz dominująca linia orzecznicza w danym temacie? Pamiętam, że dwa lata temu było tak a tak, ale czy teraz też jest tak samo? Wreszcie przerzucanie się argumentami z organami podatkowymi – i tutaj trzeba przyznać wykształcenie prawnicze i znajomość głównych zasad rachunkowości bardzo się przydają.

Ale są też ciekawsze tematy, czyli jak zoptymalizować podatkowo i prawnie działalność gospodarczą, kogo podzielić, wnieść aportem czy przekształcić. To jak układanie rebusów czy puzzli. Ale jaka potem satysfakcja, kiedy wszystkie elementy ułożą się w sensowną całość.

Oczywista podatki, mimo swojej autonomii nie funkcjonują bez innych dziedzin prawa, zwłaszcza prawa handlowego i cywilnego. Doświadczenia nabyte przy wielotorowej obsłudze podmiotów gospodarczych na pewno pozwalają mi na bardziej kompleksowe spojrzenie na tematy podatkowe.

Z korzyścią dla klientów i dla mojej osobistej satysfakcji.

Poza blogiem poświęconym cenom transferowym, zapraszam do czytania wpisów na blogu Podatki w spółkach i wzajemnej wymiany myśli.

Ale poza zboczeniem podatkowym mam też i inne zainteresowania: piękne przedmioty, które można kupić na pchlim targu i prawo blogosfery.

*****